Elektryczne ładowarki teleskopowe Merlo E­‑Worker

Ubiegły rok był rekordowy dla włoskiej Merlo Group pod względem obrotów i produkcji, która przekroczyła 7 tys. maszyn. Dobrze zaczął się także 2020 r.: od nagrody Samoter Innovation Awards, która przypadła rodzinie elektrycznych ładowarek teleskopowych E­‑Worker.

E­‑Workery niczym nie ustępują maszynom z napędem spalinowym, trudny teren czy pochyłości nie stanowią przeszkód zwłaszcza dla wersji 25.5.90 z wszystkimi kołami napędzanymi.

 Te nowatorskie maszyny debiutowały jesienią ub. roku na targach Agritechnica w Hanowerze jeszcze jako koncepcyjne, ale w drugiej połowie tego roku będą stopniowo wprowadzane na rynki europejskie. Producent przeznacza je do wszystkich zastosowań, w których ważne są zmniejszenie emisji hałasu i zanieczyszczeń oraz zwrotność w ciasnych przestrzeniach. Instalacje komunalne (dawniej RIPOK­‑i), sortownie odpadów, centra recyklingu, magazyny, hale przemysłowe, budownictwo, hodowla i rolnictwo, to właściwe otoczenie dla E­‑Workerów. Taka wszechstronność jest możliwa dzięki gamie dwóch modeli: 25.5.60 i 25.5.90. Symbol opisuje maksymalną ładowność (2500 kg), maksymalną wysokość podnoszenia (dokładnie jest to 4,8 m) i moc silnika elektrycznego w KM. Tworzą one 3 wersje, ponieważ drugi model, który ma napęd na wszystkie koła, jest dostępny także z homologacją ciągnika rolniczego (ma wtedy nieco większą szerokość i prześwit niż pozostałe, a także inny zakres regulacji wideł). Masa własna każdej wersji to 4500 kg.

W gamie osprzętu mocowanego w typowym interfejsie Merlo ZM­‑1 są żurawiki kratownicowe, pługi, szufle na materiały sypkie, zamiatarki, widły do bel, a także platformy robocze.

Elektryczne ładowarki mogą podnieść na maksymalną wysokość ładunek 1500 kg. Z kolei udźwig na maksymalnym wysięgu równym 2,6 m wynosi 1000 kg. Zamiast wideł można stosować osprzęt ładowarkowy z bogatej oferty Merlo, podpinany za pomocą szybkozłącza hydraulicznego Tac­‑loc obsługiwanego z kabiny. W opcji jest przystosowanie do pracy z podestem roboczym, ze sterowaniem z podestu i co istotne, żadna z maszyn nie ma podpór. Innymi praktycznymi narzędziami roboczymi, również w branży komunalnej są m.in. żuraw kratownicowy, wyciągarka, hak oraz różnego rodzaju chwytaki.

Silniki elektryczne napędzają zarówno pompę hydrauliczną, jak i układ jezdny, umożliwiając ładowarkom rozwinięcie prędkości do 22 km/h i pokonywanie wzniesień o nachyleniu ponad 40%. Mogą one również ciągnąć przyczepy o masie do 6 t. Firma Merlo opracowała układ monitorowania stanu baterii i optymalizacji ich wykorzystania, dzięki któremu zapas energii ma wystarczać na 8 godzin pracy przy średnim jej zużyciu ok. 6 kW/h. Producent zapowiada możliwość szybkiej wymiany baterii, by uniknąć przestoju maszyny w czasie ładowania, i oczekuje, że poza korzyściami ekologicznymi E­‑Workery znacząco obniżą koszty eksploatacji w porównaniu z ich odpowiednikami napędzanymi jednostkami wysokoprężnymi.

Ergonomiczna kabina o szerokości 785 mm spełnia warunki FOPS/ROPS. Widoczność z fotela jest znakomita, parametry pracy są wyświetlane na czytelnych ekranach.

Wprowadzenie przez Merlo maszyn elektrycznych znakomicie koresponduje z polską ustawą o elektromobilności, która już za niecałe dwa lata nakłada obowiązek co najmniej 10­‑procentowego udziału w wykorzystywanej flocie sprzętu maszyn i pojazdów z napędem nisko­‑ lub zeroemisyjnym. Dotyczy to spółek samorządowych, ale również podmiotów, które działają na ich zlecenie. Nowe ładowarki Merlo są więc nie tylko ekologiczne, tańsze w eksploatacji i serwisowaniu, ale mogą również pomóc w spełnieniu przyszłych przepisów.

Wojciech Karwas

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.