
Podlaska wieś Wyszki istniała, gdy jeszcze nikt nie słyszał o Warszawie. Historia nie była dla nich równie łaskawa, ale status stolicy gminy też zobowiązuje: tu podejmuje się decyzje m.in. o zakupach maszyn ułatwiających podnoszenie poziomu życia mieszkańców.
Potrzeby pod tym względem są zapewne takie same w większości z 1,5 tys. polskich gmin wiejskich. Na powierzchni ok. 206 km2 zamieszkuje Gminę Wyszki niespełna 5 tys. osób, rozdzielonych między 59 wsi! Tylko troszkę przemysłu, nieliczne atrakcje turystyczne i położenie nieco na uboczu typowych tras wakacyjnych: to sprzyja odpływowi ludności. Samorząd nie składa jednak broni i od początku istnienia gminy stara się zapewnić mieszkańcom podstawowe dobra cywilizacji, a przede wszystkim całoroczny dojazd do wszystkich posesji, wodę bieżącą i wywóz odpadów. Ten ostatni jest zlecany okolicznym przedsiębiorstwom komunalnym, ale utrzymanie dróg oraz budowę wodociągów prowadzących od własnej stacji uzdatniania wzięła na siebie Gmina Wyszki, a dokładniej warsztat remontowo-budowlany Urzędu Gminy.

Nazwa może nie brzmi szczególnie dumnie, taka forma organizacyjna wynika jednak z przepisów ograniczających zakres prowadzenia działalności gospodarczej przez gminy. Ważniejsze jest, że wieloletnie obciążanie załogi „warsztatu” różnymi obowiązkami doprowadziło do powstania niewielkiego, ale bardzo elastycznego i fachowego zespołu, dobrze wykorzystującego rolniczą zaradność oraz uprawnienia do prowadzenia wszelkich pojazdów i maszyn. Do niedawna spora część jego wysiłku była jednak tracona na naprawy mocno zużytego taboru. Dopiero przed rokiem, gdy pozyskano środki z programu Polski Ład, dokonał się pod tym względem prawdziwy przełom.

Zdobywając wsparcie finansowe dla programu rozbudowy dróg wraz z potrzebnym do tego sprzętem, gmina starannie rozważyła potrzeby, oferty rynkowe i kolejność zakupów. Brał w tym czynny udział wójt Mariusz Korzeniewski, który sprawuje urząd już trzecią kadencję, więc wie wszystko o podległym mu terenie. Dodatkowo ma atut wyższego wykształcenia technicznego. Inwestycje podzielono na dwie transze, stopniowo zastępując najbardziej zużyte jednostki i dobierając nowe. Na tej liście znalazła się także duża wywrotka skorupowa, która w zestawie z mocnym ciągnikiem byłaby w stanie cały rok dostarczać kruszywa na budowy czy naprawy dróg oraz wywozić drewno i gałęzie po oczyszczaniu pasów drogowych. Do tych prac są wykorzystywane wyspecjalizowane maszyny i osprzęt, więc byłaby wskazana jeszcze jedna przyczepa służąca tylko do transportu sprzętu.

Wójt szczyci się zasługą wypatrzenia wśród propozycji rynkowych przyczepy-wywrotki firmy RCM, która swoje modele CT wyposaża w hydraulicznie składane najazdy stanowiące integralną część tylnej burty. W ten sposób stają się wielofunkcyjne: do rozładunku materiałów sypkich burta jest unoszona na górnej osi obrotu, natomiast po jej opuszczeniu i wydłużeniu o najazdy tworzy się rampa załadunkowa dla maszyn samobieżnych o masie do 12 t. Zapewnia ona także wygodny dostęp dla pracowników, choćby w celu pewnego zamocowania takiego ładunku. Rozwiązanie wzięło się z praktyki przedsiębiorstwa budowlanego z Gołdapi, które często potrzebowało takiej uniwersalnej przyczepy, a nikt jej nie oferował. Wykorzystując umiejętności spawaczy zbudowano prototyp, który przeszedł najbardziej realistyczne próby w codziennej eksploatacji. Dopracowano mechanizm dwukierunkowej burty, a gdy już był w pełni godny zaufania opatentowano go i powołano markę RCM, by wprowadzić takie przyczepy na rynek pod nazwą handlową CT. To skrót od Clever Turtle, czyli z ang. Sprytny Żółw. W ciągu kilku lat działania opracowano kilka modeli różniących się wielkością i rozwiązaniem skrzyni ładunkowej.

W czasie rozpatrywania zakupów dla Gminy najbardziej rozpoznawalnym produktem RCM była przyczepa CT1 i to ona wpadła wójtowi w oko. Pomysł został skonsultowany z kierownikiem warsztatu Grzegorzem Twarowskim, który ma za sobą wieloletnią praktykę u wielkiego polskiego producenta sprzętu rolniczego, toteż mógł autorytatywnie potwierdzić zasadność takiego połączenia funkcji. Sprawdził jeszcze w RCM ważne szczegóły i bardzo przypadło mu do gustu wykonanie całej skrzyni ładunkowej ze stali odpornej na ścieranie Hardox 450. Na podłogę użyto blachy o grubości 8 mm, na burty 6 mm. To jest gwarancja wieloletniej trwałości wywrotki nawet w kontakcie z agresywnymi materiałami; RCM stosuje na skrzynie wyłącznie stale SSAB i jest partnerem programu „Hardox in My Body”. Podobnie markowe są podzespoły: osie ADR, układ hamulcowy z pneumatyką Wabco, oświetlenie Horpol, tak że podwozie również budzi zaufanie.

Współpraca RCM z dealerami rolniczymi ułatwiła spełnienie wymagań części przetargów dotyczącej ciągników i osprzętu, gdzie zawarto warunek najazdów w przyczepie-wywrotce. Ponieważ jest to wciąż unikatowe rozwiązanie, na poprzednią „gwiazdkę” RCM CT1 dostarczono do gminy. Jest to wersja MAX, czyli ze skrzynią o szerokości wewnętrznej 2440 mm (standard 2200 mm). Ładowność wynosi ok. 14,7 t. Takie parametry nieco przekraczają obecne potrzeby gminy, ale plany inwestycyjne są śmiałe i większa pojemność czy powierzchnia na maszyny, palety itp., mogą okazać się szybko potrzebne. Nowy tabor odmienił bowiem życie gminnego zakładu, także z tego powodu, że już nie traci czasu na ustawiczne remonty. „Jak masz dobry sprzęt, to jest chęć do roboty” – przypomina znaną prawdę wójt Korzeniewski. Jeszcze ważniejsze jest to, że przyczepa współpracująca z szybkim ciągnikiem tworzy zgrany zespół z dwiema wywrotkami na podwoziach ciężarowych, jakie ma gmina (jedna z nich też jest nowym nabytkiem zakupionym w ramach Polskiego Ładu). Na wąskich, krętych drogach dojazdowych bez trudu nadąża za nimi, ułatwiając wykorzystanie dużo większej wydajności nowoczesnych, komfortowych maszyn roboczych kupionych w innej części przetargów. Po roku eksploatacji na powierzchni skrzyni nie ma śladów zużycia innych niż otarta farba. Założenia konstruktorów w pełni się sprawdziły, a że w najbliższych planach gminy jest budowa własnego PSZOK-a, ciężarówkowo-ciągnikowy tercet wywrotek wkrótce znajdzie kolejne zajęcie przy przygotowaniu terenu.

Wyszki mają tyle mieszkańców, co duży blok w Warszawie, ale warto brać z nich przykład. Wybierając sprzęt nowoczesny, a zarazem „uszyty na miarę” zarówno potrzeb, jak i środków do dyspozycji, włodarze gminy wykazali się rozwagą, której można tylko życzyć burmistrzom i prezydentom.

RCM wspiera też gminy w realizacji Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2025-2026 mobilnym zestawem, który obejmuje przyczepę i beczkę do wody pitnej o pojemności 5000 l. Po prostym demontażu zbiornika, wywrotka pozostaje pełnowartościowym środkiem transportu, gwarantując całoroczne wykorzystanie sprzętu
Wojciech Karwas
Więcej informacji: https://rcmc.pl/







