28 tys. bel w 7 miesięcy

28 tys. bel w 7 miesięcy

To „przebieg” jednej z belownic marki Paal użytkowanych przez firmę SURIMET E.Tankiewicz, W.Biegańska, M.Biegański sp.j., która zajmuje się m.in. skupem makulatury. Oprócz wysokiej wydajności, przy tak intensywnej eksploatacji maszyn spółki z Grudziądza kluczową rolę odgrywa ich niezawodność, bo surowiec jest odbierany od kontrahentów 24 godziny na dobę przez wszystkie dni tygodnia.

W oddziale SURIMET sp.j. w Koszalinie zasyp został zamon-
towany w układzie wzdłużnym. Takie rozwiązanie zapewnia większą ilość miejsca, ale można je stosować tylko w przypadku niewielkich kartonów. Odpady trafiają bowiem do otworu zasypowego przez jego krótszy bok, równy w tym przypadku 102 cm. Długość dłuższego boku wynosi 160 cm.

Firma SURIMET sp.j. została założona w 1992 r. Podobnie jak na samym początku prowadzi skup makulatury (opakowaniowej, poprodukcyjnej, gazetowej i mieszanej), odpadów z tworzyw sztucznych oraz drewnianych, tylko że w znacznie większej skali. Działa na terenie województw: kujawsko­‑pomorskiego, pomorskiego i zachodniopomorskiego. W tamtych czasach ilość surowców odbieranych miesięcznie sięgała 200 t, obecnie wynosi średnio 3 tys. t, ale zdarzają się też „piki” o wartości 4–5 tys. t. Klientami spółki są m.in. największe w Polsce sieci handlowe oczekujące wysokiej jakości terminowo realizowanych usług . Sprostanie tym wymaganiom nie byłoby możliwe bez inwestycji w odpowiednie zaplecze maszynowe, które z jednej strony umożliwia efektywny „przerób” tak dużej ilości materiału, natomiast z drugiej jest mało awaryjne, co zapobiega kłopotliwym przestojom.

W belownicach Pacomat serii D zastosowano bardziej agresywny nóż, dzięki któremu cięcie materiału wymaga mniejszej energii.

Łyk historii

Początkowo w swojej działalności SURIMET sp.j. korzystał z dwóch belownic pionowych. Po pewnym czasie dokupiono kolejne dwie takie maszyny, ale i one szybko okazały się niewystarczające. W 2000 r. firma była zmuszona opuścić dzierżawiony obiekt i przeprowadziła się na własny teren w Grudziądzu, inwestując jednocześnie w pierwszą belownicę poziomą. Maszyna Pacomat V marki Paal – choć używana – stanowiła prawdziwy przeskok, jeśli chodzi o możliwości zakładu, a te musiały być systematycznie zwiększane. W Polsce przybywało bowiem różnych firm, rosły sieci marketów, więc ilość odpadów też była coraz większa. Po ok. pięciu latach podjęto decyzję o zakupie belownicy zapewniającej dalszy wzrost wydajności, choć tym razem skorzystano z oferty firmy Wende Recyclingtech – jedynego autoryzowanego przedstawiciela marki Paal w Polsce. – Maszyna Konti 150 też była używana, ale jej zakup nie wiązał się z żadnym ryzykiem, bo Paal prowadzi szczegółowy zapis historii eksploatacji swoich belownic. Mogliśmy więc dowiedzieć się, gdzie pracowała i jak intensywnie była wykorzystywana. W taki sam sposób nabyliśmy jeszcze Konti 200. Obie maszyny sprawdziły się u nas bardzo dobrze i byliśmy z nich zadowoleni – wspomina Marcin Biegański, współwłaściciel firmy SURIMET sp.j. Dynamiczny rozwój grudziądzkiej spółki i jej stabilna sytuacja finansowa sprawiły, że od kilkunastu lat ma ona możliwość zakupu wyłącznie nowych maszyn. Aktualnie użytkuje trzy belownice Paal, przy czym najnowsza – wspomniana w tytule Pacomat V­‑80 D – to już dziewiąta sztuka nabyta w firmie Wende Recyclingtech. Pracuje w oddziale SURIMET sp.j. w Koszalinie (ul. Cegielskiego 3). Dwie pozostałe, tj. identyczny model, ale o kilka miesięcy „starszy” oraz Pacomat V­‑65 C znajdują się przy głównej siedzibie firmy (Grudziądz, ul. Mieczykowa 4). – Nowe maszyny zastąpiły używane przez ok. sześć lat Pacomaty V­‑65 C. Egzemplarz w Grudziądzu miał przebieg ok. 200 tys. bel, natomiast ten w Koszalinie ok. 130 tys., ale tylko dlatego, że musieliśmy przeprowadzić się na inny plac i przez pewien czas łatwiej było nam skorzystać z innej maszyny. Obie belownice nadal pracują w innych firmach i nie docierają do mnie sygnały, aby były z nimi jakieś problemy – dodaje Marcin Biegański.

Maszyny Paal są wyposażone w unikatowy system bezpieczeństwa DOLD. Jest on oparty na specjalnych kluczach, które zapobiegają otwarciu jakichkolwiek drzwi czy otworów rewizyjnych bez wcześniejszego wyłączenia maszyny.

Pozytywne zmiany

Prasy kanałowe Pacomat serii D zostały wprowadzone do sprzedaży dwa lata temu. W porównaniu do wcześniejszej generacji zastosowano w nich wiele zmian, dzięki którym są jeszcze bardziej wydajne, a jednocześnie oszczędniejsze w eksploatacji. Wyróżnia je m.in. znacznie „agresywniejszy” nóż, tzn. z ostrzami ustawionymi pod większym kątem. Ponadto zmieniono geometrię wybijaka materiału oraz geometrię zwężacza kanału. To wszystko sprawiło, że nowe maszyny o wiele łatwiej przecinają materiał, a tym samym tracą mniej energii, która może być wykorzystana na zagęszczanie. Jak zapewnia Marcin Biegański, korzyści są bardzo wymierne: – Ze względu na stały wzrost strumienia odpadów, na Pacomatach serii D belujemy o 20% więcej materiału niż miało to miejsce w przypadku pras serii C, a mimo to odnotowujemy zużycie prądu mniejsze nawet o 25–30%. Z kolei przekonstruowany układ cięcia powoduje, że wybijak włączył nam się pierwszy raz po pół roku użytkowania maszyny, natomiast wcześniej dochodziło do tego nawet kilka razy dziennie. Niskie zużycie energii to również zasługa nowoczesnego napędu belownic Pacomat serii D, w których pompa zębata została zastąpiona pompą wielotłoczkową. Poprzednie maszyny zakupione przez SURIMET sp.j. miały silnik o mocy 45 kW i zapewniały nacisk równy 65 t. W nowych analogiczne parametry wynoszą 55 kW i 82 t. Prasy te nie tylko są tańsze w eksploatacji, ale również bardziej wydajne – masa identycznej beli jest o 50 kg większa. – Bele z najnowszych maszyn są cięższe i większe, bo kanał ma szerokość 1100 mm, a poprzednio był węższy o 100 mm. Dla nas to duża korzyść, ponieważ ładujemy na naczepę 36 beli i osiągamy masę 24 t, czyli optymalną dla takiego pojazdu. Wcześniej ładowaliśmy 44 bele, natomiast masa ładunku wynosiła ok. 22 t. Ładowność zestawu nie była więc w pełni wykorzystana. Jeśli bele są cięższe, to zużywamy mniej drutu i prądu, jest też mniejsze zużycie paliwa przy załadunku i trwa on znacznie krócej. Bele są dobrze uformowane i łatwo nimi operować, co doceniają też kierowcy, którzy mogą lepiej rozłożyć ładunek w naczepie i tym samym uniknąć przeciążenia tylnej osi ciągnika siodłowego – tłumaczy Marcin Biegański.

Marcin Biegański, współwłaściciel firmy SURIMET sp.j. z dumą prezentuje licznik jednej ze swoich najnowszych pras kanałowych Paal, na którym po kilku miesiącach pracy widnieje liczba ponad 28 tys. bel. Zaznacza jednocześnie, że mimo tak intensywnej eksploatacji, nie było jeszcze żadnej awarii.

Pełne zaangażowanie

Marcin Biegański przyznaje, że zapoznawał się z ofertami innych producentów belownic, ale po konsultacji z własnym mechanikiem dochodził do wniosku, że są zbyt skomplikowane i mają za dużo elektroniki, co może być powodem częstych usterek, które trudno usunąć we własnym zakresie. Maszyny Paal nigdy nie sprawiały poważniejszych problemów, a jeśli już doszło do jakiejś awarii, zawsze można było liczyć na szybką i fachową pomoc ze strony Wende Recyclingtech. Nie do przecenienia są też relacje zbudowane przez blisko 20­‑letni okres współpracy obu firm. – Wypowiadając się o Wende, muszę przede wszystkim zwrócić uwagę na obiektywne podejście jej właściciela, pana Piotra Pantoła w kwestii doboru odpowiedniej maszyny. Korzystając ze swojego doświadczenia, dobrej znajomości materiału, z jakim pracujemy, oraz jego ilości, za każdym razem bardzo trafnie znajduje dla nas optymalne rozwiązanie. W taki sposób trafiły do nas Pacomaty, zamiast wydajniejszych, ale też dużo droższych belownic Konti. Zaoszczędzone pieniądze mogliśmy więc wydać np. na ładowarki czy środki transportu – opowiada Marcin Biegański. Współwłaściciel firmy SURIMET sp.j. podkreśla też duże zaangażowanie samego serwisu Wende Recyclingtech, który dokłada wszelkich starań, aby jak najszybciej przywrócić sprawność maszyny. – Mechanicy Wende doskonale znają produkty Paal, dlatego często udaje się nam rozwiązać jakiś problem przez telefon. Serwis najłatwiej jednak ocenić w krytycznej sytuacji, a mieliśmy już z taką do czynienia. W poprzednim Pacomacie pękł cylinder głównego siłownika. Nie jest on dostępny jako część zamienna, bo takie uszkodzenie to skrajny przypadek, który mógł się zdarzyć tylko u nas ze względu na bardzo intensywną eksploatację maszyn. Byliśmy załamani, ponieważ dorobienie w Polsce takiego elementu zajęłoby trzy tygodnie. Firma Wende doskonale rozumiała nasze kłopotliwe położenie. Zwróciła się do Paala, który wymontował cylinder z produkowanej maszyny i po trzech dniach ta część była już u nas. Takie sytuacje zacieśniają relacje, więc mając zamiar kupić kolejną prasę, nie chciałbym przechodzić do innej firmy – podsumowuje Marcin Biegański.

Karol Wójtowicz

Pozostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.